Wieluń - forum, informacje, ogłoszenia

O wszystkim i dla wszystkich - Niebezpieczne szkolenia - Sekty w pracy

mario's - 2007-01-09, 10:01
Temat postu: Niebezpieczne szkolenia - Sekty w pracy
Pod pretekstem doskonalenia zawodowego do firm przedostają się przedstawiciele sekt. Czasem bez wiedzy kierownictwa przedsiębiorstw, a czasem za ich zgodą.

Dwudziesta trzecia sesja – tego już było za wiele. "Wszystko zakończyło się tańcem pomarańczy – opowiada jeden z dwunastu uczestników szkolenia, członek kadry kierowniczej z ośrodka operatora telefonii komórkowej Orange mieszczącego się na północy Francji. – Bez słowa, z zasłoniętymi oczami, każdy z nas trzymał końcami palców pomarańczę, którą z drugiej strony podtrzymywał kolega. Mieliśmy wtedy wyobrażać sobie, co dzieje się w głowie i w ciele naszego partnera".
Kierownictwo placówki rozpoczęło szkolenie dwa lata temu. Jeszcze przed tym, entym z kolei dziwactwem sesje powoli zbaczały w niebezpiecznym kierunku. Domniemane związki między seksualnością, zarządzaniem i psychoanalizą miały służyć za usprawiedliwienie dla zacierania w trakcie sesji granic między sferą publiczną a prywatną. Osoby o zbyt krytycznych umysłach były szybko wykluczane ze stażu i marginalizowane w firmie. Piękny przykład zawodowego szkolenia...
Kursy w Orange zostały przerwane, kiedy zbuntował się jeden z pracowników. Jego bezpośrednia przełożona była po stronie osób prowadzących szkolenie. Sama też brała udział w tych naznaczonych lękiem i groźbą kar sesjach. Niepokorny pracownik zwrócił się do samego prezesa France Télécom, ten zaś zarządził wewnętrzne śledztwo. "Wykorzystanie technik psychoanalitycznych było przesadne i nieadekwatne do sytuacji" – mówi się teraz z zażenowaniem w firmie. A czasem nawet, już nieoficjalnie, ktoś dorzuca swoją opinię na temat prowadzącego szkolenie: "To był raczej zwykły wariat niż wyznawca jakiejś sekty".
Francuska firma konsultingowa Equation zapewnia, że jest tą sprawą zaszokowana. "Dowiedzieliśmy się o istnieniu problemu przypadkiem, w kuluarach France Télécom. Ten szkoleniowiec działał bez naszej wiedzy – informują nas w biurze w Lyonie. – Zerwaliśmy z nim wszelką współpracę, kiedy tylko zostaliśmy powiadomieni o sprawie".
Afera została ujawniona rok temu przez Międzyresortową Komisję ds. Walki z Odchyleniami Sekciarskimi (MIVILUDES) i znajdzie się w raporcie z 2006 roku. To znakomity przykład niebezpieczeństw, na jakie narażone są firmy – uważa Stéphane Rémy, zastępca dyrektora rządowej komisji zajmującej się zatrudnieniem i szkoleniem zawodowym (DGEFP). Po pierwsze dlatego, że "pracownicy znajdowali się w stanie podwójnej zależności: od instruktora prowadzącego szkolenie i od własnego szefa". Po drugie z powodu samej treści treningów, które pod koniec sesji zbaczały w niebezpiecznym kierunku po "stopniowym praniu mózgów, charakterystycznym dla technik zmiany osobowości stosowanych w sektach". Ryzyko psychicznej manipulacji w firmach, dokonującej się przez kursy i szkolenia, rozpoznano już w połowie lat 90. Ale trzeba było czekać do 2006 roku, by ludzie odpowiedzialni za doskonalenie zawodowe oraz ci, którzy zajmują się zwalczaniem sekt, faktycznie zmobilizowali siły.
Wyróżniono dwa rodzaje zagrożeń: organizacje sekciarskie, takie jak scjentolodzy, i wyznające różne podejrzane teorie mikrostruktury obecne głównie w dziedzinie ochrony zdrowia. "Ruchy sekciarskie nie potrzebują już adeptów, którzy zaopatrywaliby je w pieniądze. Wystarczy im rynek szkoleń zawodowych" – tłumaczy Catherine Picard, prezes Narodowej Unii Stowarzyszeń Obrony Rodziny i Jednostki (UNADFI), głównej organizacji antysekciarskiej we Francji.
Eric Ianna, przedstawiony przez rzeczniczkę Kościoła Scjentologicznego Daniele Gounord jako jego członek, stoi za wieloma firmami szkolenia zawodowego. Oficjalnie Certitude, Key Concept czy Action Academy nie łączą żadne związki, jednak wszystkie one stosują te same metody, charakterystyczne dla sekty. Wiele takich firm jest ze sobą w dziwny sposób powiązanych. Często różnią się jedynie adresami. Niektóre, jak Certitude, są tylko skrzynkami na listy. Ryzyko pojawia się zawsze wtedy, gdy związek między spółką i sektą nie jest ujawniany klientom.
Grupa Ticona, związana z gigantem przemysłu farmaceutycznego Hoechst, też korzystała z usług Erica Ianny. "W przeszłości pracował on dla Hoechsta – mówią w siedzibie Ticony – lecz odkąd dowiedzieliśmy się z artykułu w »Paris Match«, że sprzedawane przez niego usługi inspirowane były doktryną scjentologiczną, zerwaliśmy z nim umowę". (...)
Nawet szkoły państwowe zwróciły się do ministerstwa pracy z pytaniem, czy powinny finansować niektóre szkolenia. W Akwitanii pewien nauczyciel mający kłopoty z uczniami postanowił stosować terapię polegającą na "uzdrawianiu przeszłości". W tym celu zaproponował metodę wzorowaną na doktrynie doktora Ryke’a Geerda Hamera, skazanego w 2004 roku na trzy lata więzienia za oszustwa i współudział w nielegalnej praktyce lekarskiej". (...)
Między majem a wrześniem instytucje wydające we Francji zezwolenia na organizowanie szkoleń wprowadziły bardziej restrykcyjne kryteria, by nie przepuścić przez swoje sito żadnych sekt. Finansujący te zezwolenia fundusz wyrównawczy (FUP) 15 czerwca 2006 roku zwrócił uwagę, że "zbyt ogólny charakter pojęć użytych przez ustawodawcę obliguje każdego z nas do szczególnej ostrożności". (...)
Fakt, że poprawa losu każdego z nas może wiązać się z ewentualną zmianą zawodu, pozwala na oszustwa i mentalne werbowanie uczestniczących w sesjach stażystów, wytrąconych z psychicznej równowagi przez szkoleniowców. "Zajęcia są podejrzane, gdy instruktor chce zrobić z ciebie nowego człowieka. Jeśli deklaruje, że zamierza odciąć cię od przeszłości, bo to ona odpowiedzialna jest za wszelkie zło – tłumaczy Françoise Chalmeau z ministerstwa zdrowia. – Taka logika powoli odrywa ludzi od rodzin i przyjaciół, zamyka ich w stanie zależności, który może ich drogo kosztować". Konsultanci czy terapeuci od "rozwoju osobowego" przestawiają się dziś jako modni "trenerzy". Nierzadko do UNADFI zgłaszają się ofiary ich poczynań.
"Trenerzy" pragną mieć wpływ na poczucie bezpieczeństwa, czas, związki miłosne, zmiany zawodu i ogólnie na poprawę losu swojego klienta. A przy okazji ci nowi guru mogą świetnie przysłużyć się interesom pracodawców. Według Catherine Picard "firmy często wykorzystują metody rozwoju osobowego, by pracownicy łatwiej przełknęli gorzkie pigułki, takie jak projekt restrukturyzacji czy zwolnienia z pracy".
źródło:LeMonde


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group