Pomogła: 4 razy Wiek: 36 Dołączyła: 10 Lis 2006 Posty: 1014 Skąd: Z kątowni
Wysłany: 2007-10-25, 17:21
Zacząć trzeba od tego, że tekst jest przede wszystkim głupi. Uderza mnie sposób w jaki ateiści nakłaniają innych ludzi do zmiany sposobu widzenia niektórych spraw. Kwestia wyznania jest sprawą indywidualną i nie widzę powodu żeby obrażać lub wyśmiewać się z kogoś kto ma inne poglądy na dany stan rzeczy. A zwłaszcza nie widzę sensu w beszczeszczeniu cudzych sakrów i wartości. Jak dla mnie jest to zwyczajny brak kultury i chamstwo.
Pomógł: 10 razy Wiek: 43 Dołączył: 21 Lip 2005 Posty: 1397 Otrzymał 5 piw(a) Skąd: Wieluń
Wysłany: 2007-10-25, 21:55
hasta napisał/a:
Zacząć trzeba od tego, że tekst jest przede wszystkim głupi. Uderza mnie sposób w jaki ateiści nakłaniają innych ludzi do zmiany sposobu widzenia niektórych spraw. Kwestia wyznania jest sprawą indywidualną i nie widzę powodu żeby obrażać lub wyśmiewać się z kogoś kto ma inne poglądy na dany stan rzeczy. A zwłaszcza nie widzę sensu w beszczeszczeniu cudzych sakrów i wartości. Jak dla mnie jest to zwyczajny brak kultury i chamstwo.
Wyjdziesz za mnie ? :D:D
_________________ Art. 146, ust. 1: "Rada Ministrów prowadzi politykę wewnętrzną i zagraniczną
Rzeczypospolitej Polskiej."
Art. 133, ust. 3: "Prezydent Rzeczypospolitej w zakresie polityki
zagranicznej współdziała z Prezesem Rady Ministrów i właściwym ministrem."
Mnie osobiście ten tekst nie podoba się....jak go przeczytałam miałam mieszane uczucia
_________________ Wszystko o czym marze jest albo nielegalne, albo nieetyczne, albo strasznie tuczące...
Gregg Sparrow [Usunięty]
Wysłany: 2007-10-26, 07:02
Cytat:
WYPADEK
Chrystus zdecydowanym krokiem wstąpił na wody jeziora Genezaret. Apostołowie, wciąż jeszcze z niedowierzaniem, obserwowali stopy Pana. Jezus szedł po wodzie! Nie zanurzał się ani na milimetr! Z oczyma wzniesionymi ku niebu, zdawał się nie pamiętać, gdzie się znajduje.
Krzyk wyrwał się z piersi apostołów. Za późno. Jezus nie zauważył skórki od banana. W czasie krótszym, niż można to sobie wyobrazić, poślizgnął się i roztrzaskał czaszkę o grzbiet fali.
TAkie krótkie opowidanko... dla niektórych pewnie głupie... ale powiem że autor był uznanym pisarzem. Był uznawany za mistrza absurdu.
Dodam jeszcze jedno lub dwa
Cytat:
OPOWIEŚĆ WIGILIJNA
Mały Henio, przyczajony za fotelem w bawialni, czekał z bijącym sercem. Była za trzy dwunasta. Niedługo będzie mógł zaskoczyć Świętego Mikołaja i wydrzeć mu, prośbą i błaganiem, wagon pocztowy do elektrycznej kolejki. Ledwo przebrzmiało dwunaste uderzenie zegara, już kawałeczki sadzy zaczęły wpadać do bucików, ustawionych przez Henia w kominku. Potem zjawił się Święty Mikołaj we własnej osobie, ubrany w piękny, czerwony strój powalany sadzą.
— Och! — zapiał falsetem — cały się zabludziłem!
Spostrzegł Henia i klasnął w dłonie.
— Ach, jaki ślicny chlopcyk! — zaseplenil. — Dzień dobły, chlopcyku!
— Dzień dobry. Święty Mikołaju — Henio był zbity z tropu. Nie tak wyobrażał sobie Świętego Mikołaja. Ten był młody i dość zmanierowany.
— Usiądź mi na kolanach... Dam ci cukielecka.
Święty Mikołaj przysiadł na krawędzi kominka. Henio usłuchał skwapliwie. Cukierki okazały się pyszne, a pieszczoty, które im towarzyszyły, były słodkie, bardzo słodkie...
— Gdzie są twoi rodzice? — spytał Święty Mikołaj niewinnym tonem.
— Mamusia jest w górach, a tatuś śpi w swoim pokoju — wyjaśnił z powagą Henio.
— Świetnie. No to idę się psywitać z twoim tatusiem. Kładź się i bądź gzecny.
Czerwono ubrany człowiek na palcach wsunął się do pokoju ojca Henia.
Cicho ściągnął wielkie buciory i wlazł do łóżka.
Ojciec wybełkotał przez sen:
— Kto to?
— Święty Mikołaj — odparł Święty Mikołaj i zgwałcił go.
WSTRĘTNY CHARAKTER
Delmer nie był złym facetem. Mimo że wykonywał zawód włamywacza, zachował pewne poczucie moralności. Najlepszy dowód, że zaczekał, aż miną święta, aby włamać się do Gogsonów. Nie chciał im psuć przyjemnych dni. Tak więc w nocy drugiego stycznia dostał się do ogrodu otaczającego willę. W prawym ręku trzymał doskonały szkic terenu, na plecach miał torbę z narzędziami. Było około trzeciej nad ranem, wielkie domostwo zalegała cisza. Jeden tylko szczegół niepokoił Delmera: pies. Z myślą o nim zaopatrzył się w kawałki zatrutego mięsa i teraz zbliżał się ostrożnie do budy. Tuż nad wejściem tabliczka, niczym wizytówka, oznajmiała: „Uwaga! Zły pies”. Delmera przeszedł dreszcz. Zawsze bal się psów. Westchnął z ulgą, stwierdziwszy, że psa nie ma, a buda jest pusta. Z lekkim sercem zbliżył się do domu. Wyciął diamentem szybę, otworzył okno od wewnątrz, wdrapał się do środka i przystąpił do pracy.
Zgarniał wszystkie mniejsze przedmioty o wartości przekraczającej cenę kilograma jabłek. Metodycznie układał je w szybko pęczniejącej torbie.
W następnym pokoju znalazł trupy.
Nie spostrzegł ich zrazu, lecz gdy światło latarki padło na okropną rzeźnię, żołądek podszedł mu do gardła. Okaleczone ciała pływały we krwi niczym befsztyki w sosie.
„Trzeba wiać i to szybko!” pomyślał Delmer.
Nie zdążył. Pies, który był NAPRAWDĘ BARDZO ZŁY, powalił go ciosem siekiery.
Pomógł: 42 razy Wiek: 58 Dołączył: 04 Mar 2006 Posty: 4309 Piwa: 76/53 Skąd: wieluń
Wysłany: 2007-10-26, 10:11
gregg napisał/a:
ale powiem że autor był uznanym pisarzem. Był uznawany za mistrza absurdu.
Dla kogo? Dla ludzi, którzy nie potrafią uszanować innych, i ich przekonań? No cóż, każdy ma takiego idola na jakiego zasługuje.
hasta napisał/a:
Zacząć trzeba od tego, że tekst jest przede wszystkim głupi. Uderza mnie sposób w jaki ateiści nakłaniają innych ludzi do zmiany sposobu widzenia niektórych spraw. Kwestia wyznania jest sprawą indywidualną i nie widzę powodu żeby obrażać lub wyśmiewać się z kogoś kto ma inne poglądy na dany stan rzeczy. A zwłaszcza nie widzę sensu w beszczeszczeniu cudzych sakrów i wartości. Jak dla mnie jest to zwyczajny brak kultury i chamstwo.
Mądre słowa, brawo, mimo tak młodego wieku wypowiedź godna pochwały, a przede wszystkim wypowiedź, która powinna na niejednym; starym, doświadczonym życiowo licu wywołać rumieniec wstydu, za takie ignoranckie podejście do innych ludzi.
To forum, jak na razie jest jeszcze portalem dla WSZYSTKICH ludzi; wierzących katolików, wierzących inaczej, ateistów, całkowitych ignorantów wszystkiego i wszystkich, dlatego wypadałoby zachować trochę ludzkiej godności, a przede wszystkim dostosowywać się do regulaminu;
Cytat:
§ 2
Obowiązki uczestników.
7) Wszystkie treści umieszczane na forum winny zachowywać ogólnie przyjęte zasady kultury i szacunku dla poglądów innych osób. Zabronione jest używanie wulgaryzmów, szykanowania i zwrotów obraźliwych. ……….. .
W związku z tym jak widać, że jest spora grupa forumowiczów, która ma inny światopogląd, a jest w końcu wolność słowa, proponuję administracji założenie nowego działu, np. JESTEŚ KATOLIKIEM, TUTAJ NIE ZAGLĄDAJ, i wtedy uda się może uniknąć takich sytuacji jak ta .
_________________ Im dłużej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.
Gregg Sparrow [Usunięty]
Wysłany: 2007-10-26, 12:39
miko 005 napisał/a:
Dla kogo? Dla ludzi, którzy nie potrafią uszanować innych, i ich przekonań? No cóż, każdy ma takiego idola na jakiego zasługuje.
No to poznaj autora którego tak krytykujesz:
Cytat:
Roland Topor urodził się 7 stycznia 1938 roku w Paryżu w rodzinie polskich Żydów, którzy wyemigrowali z Warszawy do Francji. Wczesne dzieciństwo spędził w Sabaudii. W Paryżu w 1964 roku ukończył Ecole Nationale des Beaux Arts. Debiutował w 1957r. uczestnicząc w wystawie "Salon Comparaison" w Paryżu. Od 1958 roku publikował rysunki i pierwsze opowieści m. in. w pismach "Bizarre", "Fiction" i " Le rire".
W latach 1961 - 1965 współpracował z pismem satyrycznym "Hara-Kiri", gdzie zdobył ostrogi znakomitego rysownika. Retrospektywy jego twórczości pokazywano w Amsterdamie, Antwerpii, Jerozolimie, Sztokholmie, jego rysunki trafiły również do polskich "Szpilek" i "Przekroju". Wspólnie z Arrabalem, Jodorowskym i Jacques'em w 1962 roku założył legendarną Grupę Paniczną. Uczestniczył w wystawach i spektaklach Grupy Panicznej i międzynarodowej grupy Fluxus.
Działalność Rolanda Topora jest wszechstronna. Posiada bogaty dorobek pisarski: Chimeryczny lokator (powieść zyskała sławę dzięki przeniesieniu na ekran przez Romana Polańskiego), Cztery róże dla Lucienne, Trzy dramaty paniczne, Cafe Panika. Historyjki taksówkowe, Najpiękniejsza para piersi na świecie, Dziennik paniczny, Dzidziuś pana Laurenta, Księżniczka Angina, Pamiętnik starego pierdoły, to tytuły tylko niektórych jego opowiadań i powieści.
Oprócz działalności pisarskiej autor ilustruje książki, grywa w filmach (m. in. w Viva la muerte Arrabala, Lokatorze Polańskiego, Nosferatu Herzoga, Miłości Swanna Schlondorffa). Jest autorem scenariuszy i projektów plastycznych do nagradzanych na międzynarodowych festiwalach filmów animowanych Ślimaków, Dzikiej Planety (nagroda specjalna w Cannes w 1972), Joko świętuje rocznicę, Hotel Palace (współautor scenariusza cyklicznego programu telewizyjnego) i Markiz. Wykonał również scenografię do filmu Federico Felliniego i opery Pendereckiego "Ubu król".
Topor wyrastał z wielkiej tradycji XX- wiecznego buntu sztuki, był wrogo nastawiony do wszelkich hierarchii wierzył, że człowiek nie ma wpływu na rzeczywistość, wszystko zależy od miejsca i czasu w którym się urodził. Na świat patrzył z dystansem, widział wszelkie paradoksy ludzkich zachowań, obłudę i absurdalność istnienia. Swoją twórczością bulwersował, wciąż towarzyszył mu czarny humor i obsceniczne makabryczne opisy i przedstawienia. Świat ukazany w krzywym zwierciadle nie tylko bawi i zaskakuje ale również zmusza nas do refleksji.
Po ciężkiej chorobie, 59 letni Topor zmarł w paryskim szpitalu Pitie- Salpetriere 16 kwietnia 1997 roku.
http://vss.pl/?q=node/51
W linku tym są opowiadania (również te które przytoczyłem) z wielokrotnie nagradzanego zbioru opowiadań "Cztery róże dla Lucienne"
Czy ludzie którzy go nagradzali także nie potrafili uszanować "innych i ich przekonań"??? Wielu twórców zostało uznanych dopiero po śmierci a w trakcie kiedy zyli też byli wyrzutkami społeczeństwa o jedynie słusznych (jak na owe czasy) poglądach.
Teraz "rządzi" jedynie słuszna i niepodważalna wiara katolicka. I niech ktoś ją spróbuje krytykować to natychmiast zostanie wyzwany od braku czci i wiary... jak to widać na załączonym obrazku.
mnie tekst nie uraził,wręcz nawet mi się spodobał (skojarzył mi się z opowiadaniami Woody'ego Allena),ale po części rozumiem,że mógł się niektórym nie podobać! Pozdrawiam
Spytaliśmy się kiedyś księdza na lekcji jakiego ma windowsa powiedział, że pirackiego ale tylko dlatego, że jak kupił komputer to mu takiego już wgrano i to nie jego wina. Ale wiedząc, że używa nielegalne oprogramowanie powinien je chyba zmienić
Jak mu wsadzą strzykawkę z heroiną w rękę, to też sobie Heleny zakosztuje i nie wyrzuci "bo mu dali". Bez jaj.
Tomek napisał/a:
czegoś w co wierzy 3/4 ludzi na Ziemi.
Akuratnie chrześcijan jest trochę mniej, a katolicy są w jeszcze większej mniejszości.
Opowiadanie jest niezmiernie prymitywne i zapewne niejeden teolog od razu poobalałby wszystkie zawarte tam tezy. Całowanie tyłka porównywane z modlitwą jest co najmniej niewłaściwe, to fakt. Nie mniej jednak nie można zaprzeczyć, że mimo prostactwa historyjki są pewne analogie.
Ja osobiście przeniósł bym to do humoru.
I nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że czyichś wierzeń nie można negować. Można, choć nie tędy droga, aby opierało się to na tego typu tekstach. Religia to żadna święta krowa, temat jak każdy inny. Zachowując kulturę w dyskusji i swego rodzaju szacunek do czyichś poglądów (nawet jeśli ktoś uważa religię za fikcję literacką) można spokojnie toczyć spór o to, kto ma więcej przekonywających argumentów.
Pomógł: 10 razy Wiek: 43 Dołączył: 21 Lip 2005 Posty: 1397 Otrzymał 5 piw(a) Skąd: Wieluń
Wysłany: 2007-10-28, 19:18
Cytat:
Tomek napisał/a:
czegoś w co wierzy 3/4 ludzi na Ziemi.
Akuratnie chrześcijan jest trochę mniej, a katolicy są w jeszcze większej mniejszości.
Ale w Boga i w modlitwę wierzy większość ludzi na globie. Literalnie czy metaforycznie.
Cytat:
I nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że czyichś wierzeń nie można negować.
Nikt tego nie twierdzi. To jednak nie było negowanie czy polemika, to był prymitywny paszkwil, od którego żadna poważna dyskusja się nie zacznie. Wiesz, dla mnie to tak jakbym nazwał czyjąś matkę za przeproszeniem "dzxwką" a potem próbował wyjaśniać, że chciałem wywołać dyskusję na temat prostytucji w Polsce.
_________________ Art. 146, ust. 1: "Rada Ministrów prowadzi politykę wewnętrzną i zagraniczną
Rzeczypospolitej Polskiej."
Art. 133, ust. 3: "Prezydent Rzeczypospolitej w zakresie polityki
zagranicznej współdziała z Prezesem Rady Ministrów i właściwym ministrem."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum